Wystartowaliśmy z rana i pojechaliśmy do zachodniej części Jerozoimy, obejrzeć resztę Jana Chrzciciela jedną z głów widzieliśmy już w Damaszku, tu leży tułów, a druga głowa jest w cerkwii nieopodal (Rest In Pieces). To był jedyny kościół w dniu dzisiejszym na naszej drodze. Następnie wyruszyliśmy do jerozolimskiego prywatnego szpitala, mieszcącego się w centrum handlowym (jak każdy szpital w izraelu). Znajduje się w nim synagoga z witrażami marka chagalla przedstawiającymi 12 plemion izraela. Potem udaliśmy się do yad vashem - obowiązkowego punktu zwiedzania izraela. Muzeum robi bardzo duże wrażenie, szczególnie sala poświęcona pamięci pomordowanych dzieci. Na koniec dnia odwiedziliśmy Jerycho - od 10 tys. lat stale zamieszkiwane miasto. Mieści się w strefie A autonomii palestyńskiej, gdzie nie może przebywać żaden żyd. Miasto jak to w miejscach arabskich zaniedbane i nieprzygotowane do zwiedzania.
Dzisiejszą noc spędzimy w kibucu (ichni PGR) w Eriha. Żeby przeżyć w ekologicznych domkach z OSB idziemy się znieczulić, trzeba też się pożegnać z Izraelem.
Jutro jedziemy do Taby, leżeć wentylkiem do góry (albo inaczej...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz