piątek, 4 lipca 2014

Kolejny rok - kolejny wypad

Wszystko było dobrze zaplanowane, jednak wyszedł południowy temperament Turków - opóźnili lot o 4 godziny. Po przylocie nawet wizy nie sprawdzili, tylko uśmiechali się i gadali do Kudłatej. Gdybyśmy wcześniej o tym wiedzieli to oszczędzilibyśmy kilka baksów. Rozpoczęliśmy cykl zwiedzania toalet z przewijakami - tej na lotnisku damy parę gwiazdek (jedną parę). Potem dowiedzieliśmy się, że do hotelu położonego 45 km od lotniska można jechać półtorej godziny. Kudłata prawie autokar rozniosła, bo już miała tego wszystkiego dosyć - zbliżała się godzina 23. Postanowiła, że skoro wrzaski nic nie dają, to się zdrzemnie. Wyspała się tak porządnie, że do 4 w nocy nie zmrużyliśmy oka. Za to ona ćwiczyła siadanie, na szczęście nie po turecku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz